motoryzacja

Bmw m5: 1000 km z mocą, ale czy to wystarczy?

Nowa generacja BMW M5 z silnikiem o mocy 727 KM i 1000 Nm momentu obrotowego brzmi jak przepis na absolutną dominację. Niestety, jak się szybko okazuje, nawet tak imponujące cyfry nie gwarantują spektakularnych wrażeń z jazdy. Problem tkwi w wadze – ponad 2,5 tony to poważne obciążenie dla jakiegokolwiek sportowego samochodu.

Kiedy moc nie idzie w parze z prowadzeniem

Już wcześniej tunerzy, jak Manhart, próbowali ujarzmić tę masę, zwiększając moc do 900 KM. Teraz do gry wkracza G-Power, oferując pakiet GP-1000, który podnosi poprzeczkę do 1000 KM, stawiając M5 obok supersamochodów, takich jak Ferrari SF90 Stradale. Teoretycznie, taką moc trzeba czuć na każdym kroku – błyskawiczne przyspieszenie, precyzyjne pokonywanie zakrętów, błyskawiczna reakcja na polecenia kierowcy. W praktyce jednak, przeniesienie tak potężnej siły na drogę przez tak ciężką masę jest wyzwaniem.

To nie jest tak, że M5 jest zły – wręcz przeciwnie, to wciąż znakomity samochód. Ale 727 KM w połączeniu z ponadtonową masą nie daje tego efektu „przyklejenia” do siedzenia, który oczekiwalibyśmy. Fizyka jest nieubłagana, a G90 (lub G99 w wersji Touring) musi z tym walczyć.

Elektryfikacja, czyli cena postępu

Elektryfikacja, czyli cena postępu

Historia najnowszej generacji M5 jest ściśle związana z elektryfikacją. To już pierwsza hybryda plug-in w historii linii M, łącząca 4,4-litrowy silnik V8 biturbo z jednostką elektryczną i baterią o pojemności 18,6 kWh. Efekt? Imponujące 727 KM i 1000 Nm momentu obrotowego. Ale ta transformacja miała swoją cenę – samochód przytył o ponad 450 kg w porównaniu do poprzedniej generacji. I to właśnie ten dodatkowy ciężar ogranicza potencjał sportowych możliwości.

G-power gp-1000 – lekarstwo na nadwagę?

G-power gp-1000 – lekarstwo na nadwagę?

Dla tych, którzy nie są w pełni zadowoleni z fabrycznej wersji, G-Power proponuje pakiet GP-1000. Podnosząc moc do 1000 KM, niemiecki tuner pozwala M5 konkurować z prawdziwymi legendami supersamochodów. Choć konkretne dane dotyczące przyspieszenia po modyfikacji nie zostały podane, logiczne jest, że dodatkowe 250 Nm momentu obrotowego i 227 KM mocy powinny znacząco skrócić czas sprintu od 0 do 100 km/h – aktualnie 3,4 sekundy (3,5 sekundy w wersji Touring).

G-Power osiąga taką moc dzięki ulepszonym katalizatorom, nowemu systemowi wydechowemu, intercoolerom i filtracji powietrza opartej na włóknie węglowym. Alternatywnie, za pomocą jedynie aktualizacji oprogramowania można osiągnąć moc 850 KM, choć różnica może być mniej odczuwalna.

Cena takiego ulepszenia? Prawie jak nowy samochód! Pakiet GP-1000 kosztuje w Niemczech aż 31 297 euro, co jest porównywalne z ceną nowego BMW serii 1, a nawet zbliżone do ceny Mazdy MX-5 – samochodu, który oferuje zupełnie inną, ale równie satysfakcjonującą, jazdę, mimo znacznie mniejszej mocy.

Elektryfikacja, choć niezbędna w obliczu rosnących wymogów emisji, nieuchronnie wiąże się z przyrostem masy. To gorzka pigułka dla tych, którzy oczekują od M5 czystej, sportowej radości z jazdy. Nowy BMW XM Label, generujący 748 KM, pokazuje, że BMW M potrafi połączyć moc z hybrydą plug-in, ale wciąż pozostaje pytanie, czy M5, w swojej obecnej formie, w pełni wykorzystuje potencjał swoich imponujących liczb.