motoryzacja

Elektryczne emocje na krętych drogach: hyundai ioniq 5 n poddałem próbie!

Świat motoryzacji zmienia się na naszych oczach. Coraz częściej na drogach króluje elektryczny sport, a tradycyjne silniki spalinowe ustępują pola nowym technologiom. Czy elektryczny hot-hatch to przyszłość? Podczas testu Hyundai IONIQ 5 N postanowiłem sprawdzić, czy można bez obaw o zasięg pokonywać górskie serpentyny za kierownicą tego elektrycznego potwora.

Wygląd i gabaryty: nie taki mały, jak się wydaje

Hyundai IONIQ 5 N to nie typowy kompakt. Mierzy aż 4,71 metra długości, 1,94 metra szerokości i 1,58 metra wysokości. Choć formalnie mieści się w segmencie kompaktów, to bardziej przypomina dużą, sportową sylwetkę. Masa własna wynosząca 2275 kg również robi wrażenie, ale dynamiczna jazda rekompensuje ten niedosłek.

Siła i charakter: 650 koni mocy to dopiero początek

Siła i charakter: 650 koni mocy to dopiero początek

Pod maską kryją się dwa silniki elektryczne generujące zawrotne 650 koni mocy. To pozwala na osiągnięcie niesamowitych przyspieszeń, które naprawdę zapierają dech w piersiach. Ale IONIQ 5 N to nie tylko moc. Koreański producent zadbał o dopracowanie układu kierowniczego i zawieszenia, a elektroniczny mechanizm różnicowy poprawia trakcję w zakrętach. Dodatkowym smaczkiem jest symulacja odgłosów silnika spalinowego i skrzyni biegów dwusprzęgłowej – brzmi to szalenie, ale w praktyce doskonale oddaje charakter sportowej jazdy.

Test na krętych drogach: rzeczywisty zasięg kontra obietnice producenta

Test na krętych drogach: rzeczywisty zasięg kontra obietnice producenta

Zabrałem IONIQ 5 N na trasę liczącą 63 kilometry, wijącą się po górskich zboczach. W idealnych warunkach, przy łagodnej jeździe, zasięg miał wynosić około 448 kilometrów. Ale jazda testowa to zupełnie inna historia, szczególnie ta w deszczowy dzień. Po pokonaniu pierwszego odcinka, zorientowałem się, że zużyłem 27,9 kWh na 100 kilometrów, a na wskaźniku zasięgu widniało 289 kilometrów. To całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę warunki i mój dynamiczny styl jazdy.

Na kolejnym odcinku, pokonując kolejne zakręty, zauważyłem, że zużycie energii wzrasta. Po 23 kilometrach, na wskaźniku zasięgu widniało 220 kilometrów, a zużycie wyniosło 29,8 kWh na 100 kilometrów. Jednak błędne wrażenie, że zabraknie prądu, szybko rozwiało się, gdy na ostatnim, 16-kilometrowym odcinku, udało mi się zredukować zużycie dzięki rekuperacji. Zużycie energii wyniosło 30,8 kWh na 100 kilometrów, a na wskaźniku zasięgu pozostało 194 kilometry.

Podsumowanie: czy elektryczny sport to rozsądny wybór?

Podsumowanie: czy elektryczny sport to rozsądny wybór?

Hyundai IONIQ 5 N udowodnił, że elektryczny samochód sportowy może być niezwykle emocjonujący i oferować wrażenia porównywalne z tymi, jakie zapewniają tradycyjne auta z silnikiem spalinowym. Zasięg, choć nieco niższy niż podaje producent, wciąż pozwala na pokonywanie znacznych dystansów, szczególnie przy rozsądnej jeździe. Ceny, zaczynające się od 79 750 euro, są wysokie, ale za to otrzymujemy prawdziwą maszynę do jazdy. Alternatywą są tańsze modele, jak Alpine A290 GTS (45 000 euro) czy Lancia Ypsilon HF (42 355 euro), które jednak oferują nieco gorszy zasięg. Przyszłość motoryzacji z pewnością będzie elektryczna, a Hyundai IONIQ 5 N to jeden z pierwszych i najciekawszych przykładów tego, jak może wyglądać elektryczny sport.