Ferrari luce: elektryfikacja, która rozpętała wojnę z fanami!
Maranello wstrząsnęło światem motoryzacji
, prezentując Luce – pierwsze elektryczne Ferrari. Reakcja fanów? Powiedzmy, że nie przypomina entuzjastycznego przyjęcia nowości. Zamiast tego, fala krytyki i ironicznych komentarzy zalała media społecznościowe, a do gry dołączyły nawet… marki czekolady.
Czy ferrari straciło swój charakter w pogoni za przyszłością?
Luce, okraszone jaskrawym niebieskim kolorem, stało się obiektem żartów. Nie tylko fani, ale i konkurenci nie mogli się powstrzymać od żartobliwych komentarzy. Najbardziej zaskakujące okazało się zaangażowanie Toblerone, szwajcarskiego producenta słodyczy. Marka ta przerobiła opakowanie swojej słynnej czekolady, pozbawiając je charakterystycznych trójkątnych piramid i imitując kolor oraz kształt nowego Ferrari. Opublikowany post z hasłem „To się nie stanie” i zapewnieniem o zachowaniu „kątów” to celne uderzenie w serce tradycyjnych fanów Ferrari.
Fala memów i generowanych przez sztuczną inteligencję grafik nie ustaje. Luce porównywano do wszystkiego – od ładowalnej myszy Apple, po hatchbacka Nissana. Nie brakuje też obrazków przedstawiających samego Enzo Ferrari z wyrazem oburzenia. Nawet pracownicy Ferrari, jak donoszą nieoficjalne źródła, wyrażają swoje niezadowolenie z nowego modelu.
Luca di Montezemolo, były prezes Ferrari, w rozmowie z włoskimi mediami wyraził opinię, która wstrząsnęła branżą. Powiedział, że gdyby miał szczerze powiedzieć, co o tym myśli, zaszkodziłby Ferrari. Zaznaczył, że Maranello ryzykuje „zniszczeniem legendy”. Czy 1000 koni mechanicznych i sprint od 0 do 100 km/h w zaledwie 2,5 sekundy wystarczą, by przekonać sceptyków?
Porównania z Porsche Taycan Turbo GT również nie są łaskawe dla Luce. Choć elektryczne, Taycan zachowuje sportowy charakter, który wielu fanom Ferrari wydaje się brać się za rogi w przypadku Luce. Czy Ferrari zdoła odzyskać zaufanie swoich wiernych zwolenników?