Kgm musso evx: pick-up, który zaskakuje! nowa generacja robi furorę.
KGM Musso 2026 przeszedł metamorfozę, która odbiega od standardowych liftingów. Choć pod maską nadal pracuje znany silnik diesla 2.2 o mocy 202 KM, a rama i zawieszenie pozostały bez zmian, wizualnie przypomina zupełnie nowe auto. A co więcej, pojawiła się elektryczna wersja EVX, którą miałem okazję przetestować – i muszę przyznać, to jeden z najbardziej unikalnych pojazdów, jakie widziałem.
Nowy wygląd, a wnętrze?
Poprzednia generacja Musso, choć nie była na rynku zbyt długo, nie zachwycała nowoczesnym designem. Wersja Aventura była wyjątkiem, ale teraz KGM postawił na gruntowną zmianę stylistyczną. Dostępne są dwie wersje nadwozia: krótka (5,15 m) i długie (Grand, 5,46 m). Wersja krótka oferuje ładowność 865 kg, a dłuższa aż 1085 kg dzięki większej przestrzeni ładunkowej (1610 mm) i wzmoczonej konstrukcji zresortowanej osi.
Wnętrze, choć nie przeszło tak radykalnych zmian jak nadwozie, jest przestronne i funkcjonalne. Materiały wykończeniowe są przyzwoite, a jakość spasowania elementów stoi na wysokim poziomie. Nawet w wersji Pro, z plastikową kierownicą, materiał jest przyjemny w dotyku. Z tyłu jest dużo miejsca dla pasażerów, a obecność dwóch wentylatorów i gniazd USB-C to mile widziane udogodnienia. Może jedynie poprawić się pozycja siedzeń, która jest nieco zbyt wyprostowana.

Pod maską i na drodze
KGM Musso EVX nie przypomina Rolls-Royce'a Cullinan, ale nie udaje też czegoś, czym nie jest. W testach prowadziłem wersję Grand z manualną skrzynią biegów, co oznacza, że z tyłu znajdują się rezy. Silnik diesla 2.2 o mocy 202 KM i momencie obrotowym 400 Nm (441 Nm w automacie) zapewnia wystarczającą dynamikę. Największym minusem jest jednak wysoki bieg pierwszego przełożenia, idealny do jazdy po trudnym terenie z pełnym obciążeniem, ale mało praktyczny na asfalcie. Powoduje to pewne