Opel frontera electric: powrót legendy czy elektryczny kompromis?

Opel postawił na sentyment, przywracając do życia legendę Frontery. Niestety, elektryczna odsłona tego SUV-a okazuje się być bardziej kompromisem niż spełnieniem marzeń. Czy nostalgiczne emocje wystarczą, by zignorować słabe osiągi i ograniczenia zasięgu?

Agile w mieście, rozczarowujący na autostradzie

Frontera Electric Extended Range, z baterią o pojemności 54 kWh (brutto), oferuje zaskakująco niską moc – 113 KM z silnika elektrycznego napędzającego przednią oś. W mieście samochód sprawia wrażenie zwinnego i łatwego w prowadzeniu, dzięki precyzyjnemu sterowaniu i niewielu wymiarom. ESP działa nienarzucająco, a zawieszenie dobrze radzi sobie z nierównościami, choć na krótkich zderzeniach może być nieco sztywne. Jednak próba dynamicznej jazdy na autostradzie kończy się fiaskiem. Ograniczenie prędkości do 143 km/h skutecznie tłumi wszelkie ambicje, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 14,2 sekundy nie zachwyca.

Waga blisko 1,6 tony również nie sprzyja osiągom. Praktycznie, dla kierowców z Polski, ograniczenie prędkości na autostradach do 140 km/h nie będzie stanowiło problemu, ale dla miłośników dynamicznej jazdy Frontera Electric może okazać się zbyt ospała.

Przestronne wnętrze, ale z pewnymi niedogodnościami

Przestronne wnętrze, ale z pewnymi niedogodnościami

Pomimo kompaktowych wymiarów, wnętrze Frontery Electric oferuje zaskakująco dużo miejsca. Fotele są wygodne, a ergonomia zapewnia komfort nawet podczas długich podróży. Na tylnej kanapie, szczególnie dla wysokich pasażerów, może jednak pojawić się pewien dyskomfort związany z umiejscowieniem baterii pod podłogą, co wpływa na kąt nachylenia kolan. Bagażnik o pojemności od 460 do 1600 litrów po złożeniu siedzeń, zapewnia wystarczającą przestrzeń na bagaże.

Niestety, mechanizm składania tylnej kanapy pozostawia wiele do życzenia. Wymaga on wprawy i nie jest intuicyjny. Podobnie, ganki mocujące bagaż wystają wyraźnie do wnętrza, co może utrudniać załadunek większych przedmiotów.

Zasięg i ładowanie – poważne wyzwania

Zasięg i ładowanie – poważne wyzwania

Największym rozczarowaniem Frontery Electric Extended Range jest autonomia. Opel obiecuje 400 km zgodnie z cyklem WLTP, ale w rzeczywistości, w temperaturach poniżej zera, zasięg spada do zaledwie 207 km. Co więcej, ładowanie jest powolne i frustrujące. Mimo obietnicy mocy ładowania 100 kW podczas szybkiego ładowania, w praktyce udało się osiągnąć jedynie 30-50 kW. Po ponad 40 minutach podłączenia do ładowarki, bateria osiągnęła jedynie 80% naładowania, przy mocy zaledwie 14 kW. Brak możliwości sprawdzenia mocy ładowania w samochodzie, a jedynie na stacji ładowania, to kolejny minus.

Brak nawigacji, która pomogłaby w planowaniu tras i wskazywała stacje ładowania, jest również niedopracowaniem. Kierowca musi sam martwić się o znalezienie punktu ładowania, co w zimie, przy niskich temperaturach i ograniczonym zasięgu, może być stresujące.

Opel Frontera Electric Extended Range to samochód dla osób ceniących spokój i nie spieszących się. Niska moc, ograniczony zasięg i powolne ładowanie wymagają dużej dozy cierpliwości. Czy sentyment do nazwy Frontera wystarczy, by zrekompensować te niedogodności? Pytanie pozostaje otwarte.