Polestar i mercedes w ogniu sporu: czy chiny zrewidują amerykański rynek motoryzacyjny?
Kolejny cios dla producentów samochodów elektrycznych. Po Polestarze, który wycofał się z amerykańskiego rynku, teraz pod lupą znalazła się Mercedes-Benz. Nowe regulacje dotyczące pojazdów połączonych, które wejdą w życie w 2027 roku, mogą zablokować sprzedaż niemieckiego koncernu w Stanach Zjednoczonych. Kto następny?
Ryzyko dla mercedes-benz: chińskie udziały pod lupą
Sprawa Polestara, który zrezygnował z działalności w USA z powodu powiązań z chińską firmą Geely, była ostrzeżeniem. Teraz amerykański Senat podjął kroki, które mogą dotknąć znacznie większego gracza – Mercedesa. Nowe przepisy mają na celu ograniczenie wpływu chińskich firm na sektor motoryzacyjny, a konkretnie na kontrolę nad systemami łączności pojazdów. Problem w tym, że Mercedes posiada udziały w firmie należącej do chińskiego giganta, BAIC, oraz inwestora Li Shufu, założyciela Geely. Suma tych udziałów przekracza próg 15%, co stawia niemieckiego producenta w trudnej sytuacji.
Choć obawy o bezpieczeństwo danych i możliwość sabotażu pojazdów przez obce agencje są realne – jak zauważają eksperci w Norwegii, Danii i Wielkiej Brytanii – niektórzy politycy uspokajają nastroje. Senator Ted Cruz stwierdził, że „nigdy nie rozważałibyśmy” zakazu sprzedaży Mercedes-Benz, a Bernie Moreno zasugerował, że firma ma czas do 2030 roku na rozwiązanie problemu i możliwość ubiegania się o wyjątki. Mimo tych zapowiedzi, sytuacja jest napięta.

Fala regulacji: kto jeszcze jest zagrożony?
Sprawa Mercedesa jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Regulacje dotyczące oprogramowania i sprzętu pochodzącego z Chin są coraz bardziej restrykcyjne. Oprócz Polestara i potencjalnego Mercedesa, pod lupą znalazły się również inne marki. Leapmotor International, joint venture Stellantis i Leapmotor, ma chińskie udziały na poziomie 49%. Aston Martin, w którym Geely posiada 17% udziałów, również stoi przed wyzwaniami. Koncern Stellantis (Maserati, Alfa Romeo, Peugeot, Citroën) również nie uniknął chińskich inwestycji, chociaż Dongfeng stopniowo redukuje swoje udziały.
Niektóre marki, takie jak MG (w całości należąca do SAIC Motor), Volvo (z większościowym udziałem Geely) czy Smart (w którym Geely posiada 50% udziałów), są już pod pełną lub znaczącą kontrolą chińskich inwestorów. Sytuacja pokazuje, jak bardzo zglobalizowany jest dziś przemysł motoryzacyjny i jak trudne jest oddzielenie technologii od inwestycji.
Konsekwencje dla branży są poważne. Zastąpienie chińskich komponentów może podnieść koszty produkcji nawet o 15%. Producenci samochodów gorączkowo szukają alternatywnych dostawców i audytują swoje łańcuchy dostaw, aby spełnić wymogi amerykańskich regulacji. Czy uda im się uniknąć kolejnych strat i utrzymać obecność na jednym z najważniejszych rynków świata?
Wszystko wskazuje na to, że przyszłość samochodów elektrycznych w Stanach Zjednoczonych będzie zależeć nie tylko od postępu technologicznego, ale również od geopolitycznych układów i zdolności producentów do adaptacji do zmieniających się przepisów. To nie jest już tylko kwestia technologii, ale walki o dominację na rynku.