Powrót freelandera? chińczycy elektryfikują legendę land rovera!
Kto by pomyślał, że nazwa Freelander, kojarzona z solidnymi terenówkami z lat 90. i 2000., zmartwychwstanie w formacie samochodu elektrycznego? Grupa Omoda i Jaecoo, pod skrzydłami chińskiego koncernu, przygotowuje rewolucyjny powrót tego modelu, który ma zrewolucjonizować rynek SUV-ów. Premiera już w najbliższy wtorek, 31 marca.
Nowa era freelandera: koniec z land roverem
To nie będzie zwykły powrót. Nowy Freelander nie ma nic wspólnego z dawnym Land Roverem. Chińczycy przejęli prawa do nazwy i postanowili zbudować wokół niej zupełnie nową markę, skupioną wyłącznie na pojazdach elektrycznych. To zaskakujący zwrot akcji, ale w świecie motoryzacji, gdzie tradycje spotykają się z innowacjami, nic nie jest niemożliwe.
Pierwszy teaser, opublikowany przez Chery, producenta stojącego za projektem, pokazuje fragment przedniego pasa, charakteryzującego się kwadratowym kształtem i wyraźnymi, pikselowymi światłami LED. Przypomina to nieco design pierwszej generacji Freelandera, co z pewnością zadowoli fanów legendarnego modelu. To subtelne nawiązanie do przeszłości, ale w nowoczesnym, elektrycznym wydaniu.

7 Miejsc i ponad 5 metrów – freelander gotowy na rodzinne wypady
Szpiegowskie zdjęcia ujawniły, że nowy Freelander będzie przestronnym SUV-em, prawdopodobnie oferującym aż siedem miejsc siedzących. Jego długość przekroczy 5,1 metra, co plasuje go w segmencie dużych, rodzinnych aut. Pod maską, a raczej pod podłogą, znajdzie się platforma modularna opracowana przez Chery, wspierająca zarówno napęd elektryczny, jak i przedłużacze zasięgu. Technologia ta jest już wykorzystywana w modelach Omoda, Jaecoo i Ebro, co świadczy o wysokim poziomie zaawansowania technologicznego nowego Freelandera.
Inwestycja w produkcję nowego Freelandera to aż 375 milionów euro, co pokazuje, jak poważne są ambicje chińskiego koncernu. Produkcja będzie prowadzona w Changshu, a firma intensywnie poszerza skład kadrowy, z ogłoszeniami o ponad 30 wolnych stanowiskach w Szanghaju i Suzhou. To mocny sygnał, że Freelander to nie tylko chwilowa moda, ale strategiczny projekt, mający na celu konkurowanie z uznanymi markami na rynku SUV-ów.
Choć początkowo skierowany na rynek chiński, Freelander ma aspiracje globalne. Wraz z rosnącą popularnością chińskich marek w Europie, nie wykluczamy, że w przyszłości zobaczymy go również w polskich salonach. Czy Freelander zdoła odzyskać chwałę i stać się nową ikoną elektromobilności? Czas pokaże.