Rolls-royce odpuszcza elektryfikację? miliarderzy wolą v12!

Wielkie plany dotyczące elektrycznej przyszłości Rolls-Royce legły w gruzach. Brytyjski producent luksusowych samochodów, pod wodzą CEO Chrisa Brownridge’a, wycofał się z obietnicy pełnej elektryfikacji floty do 2030 roku, przyznając, że klienci wyraźnie preferują klasyczne silniki V12. To kolejny sygnał ostrzegawczy dla branży motoryzacyjnej, która z entuzjazmem rzucała się w objęcia elektromobilności.

Zmiana kursu: klienci nie chcą elektrycznych rolls-royce’ów

Decyzja ta zapada w cieniu podobnych zwrotów akcji u innych marek premium, takich jak Bentley i Aston Martin, które również zwlekają z elektryfikacją. Brownridge otwarcie przyznał, że powodem jest przede wszystkim brak popytu. „Za każdego klienta, który uwielbia samochód elektryczny, jest inny, który woli V12. To część naszej historii” – podkreślił w wywiadzie dla The Times. Cóż, jeśli klienci płacą setki tysięcy euro za luksus, to najwyraźniej liczy się dla nich coś więcej niż tylko zeroemisyjność.

Szok dla rynku i oddech dla tradycji. Przebieg szwedzkiego inżyniera w ciężarówce elektrycznej przez 21 krajów, pokonującego ponad 73 500 km, stał się ironicznym tłem dla tej decyzji. Choć technologia idzie do przodu, to gusta najbogatszych klientów pozostają niezmienne. Rolls-Royce, zamiast pójść na kompromisy, postanowił zadowolić swoich nabywców, oferując im to, czego naprawdę pragną.

Wpływ na tę decyzję miała również niedawne przesunięcie terminu zakazu sprzedaży samochodów spalinowych w Unii Europejskiej na 2035 rok. Zapewnia to Rolls-Royce’owi więcej czasu na przekonanie klientów do nowych technologii, ale przede wszystkim – daje im swobodę działania.

Spectre – początek elektrycznej drogi, a potem zjazd

Spectre – początek elektrycznej drogi, a potem zjazd

W 2022 roku poprzedni CEO, Torsten Müller-Ötvös, zapowiedział nadejście ery elektrycznej z modelem Spectre. Początkowo sprzedaż elektrycznego Rolls-Royce’a była obiecująca, jednak w 2025 roku zanotowano niemal 50-procentowy spadek. Tymczasem, zapotrzebowanie na silniki V12 wciąż pozostaje wysokie, co wyraźnie pokazuje, gdzie leży przyszłość marki.

Rolls-Royce zrezygnował z ambitnych celów i przyjął pragmatyczną strategię. „Będziemy produkować to, o co proszą klienci” – stwierdził Brownridge, pozostawiając otwartą kwestię przyszłości elektrycznej marki. Czy zobaczymy kiedyś Rolls-Royce’a rywalizującego z hiper samochodami z silnikami V12? Możliwe, że tak. Na razie jednak brytyjski producent skupia się na zaspokajaniu luksusowych zachcianek swoich klientów, a dźwięk silnika V12 pozostaje symfonią, której wielu nie zamierza się wyrzec.