S3 sedán kontra m235 gran coupé: który zwinny kombajn króluje na mokrej nawierzchni?
Jesienne deszcze i śliskie drogi nie muszą oznaczać rezygnacji z radości jazdy. Dwa kompaktowe sedany z napędem na wszystkie koła – Audi S3 Sedan i BMW M235i xDrive Gran Coupé – oferują nie tylko pewność prowadzenia, ale i sportowy charakter, ukryty pod elegancką, a momentami wręcz burgieską, powłoką.
Zwinność i styl: pierwsze wrażenia
BMW M235i xDrive Gran Coupé, pomimo masywnej, zaciemnionej osłony grilla, budzi sentyment do wcześniejszych, bardziej porywających obliczów marki. Przypomina czasy, gdy długie światła nie były konieczne, by ostrzec kierowcę jadącego za nami. Linia nadwozia typu coupé nadaje mu dynamiki, a opcja koloru Miami Blue potrafi naprawdę rozjaśnić szarą rzeczywistość. Audi S3 Sedan, z kolei, to kwintesencja designu Audi – elegancka, stonowana i wpasowująca się w linię rodzinną, od Audi 80 po A4. Szarość Daytona podkreśla sportowy charakter, a dyskretne oznaczenia Audi Sport na słupku B dodają prestiżu.
Co ciekawe, bagażnik Audi oferuje zaledwie 325 litrów, co jest wyraźnym minusem w porównaniu do 430 litrów oferowanych przez BMW. To kompromis, na który trzeba się zgodzić, decydując się na sportowy sedan.
Nawiążmy do niedawnej jazdy Audi RS 5 Avant 2026, PHEV o mocy 639 KM z napędem quattro – to dopiero przeżycie!

Wnętrze: luksus kontra pragmatyzm
Wnętrze BMW M235i zamyka się z charakterystycznym, choć nieco metalicznym dźwiękiem. Jakość plastików wokół okien i w okolicy przycisków nie do końca przekonuje, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę samochodu. W przeszłości wybaczało się to bawarskim inżynierom, bo sportowe fotele i kokpit zorientowany na kierowcę przenosiły od razu do centrum akcji. Obecnie jednak, wysoka pozycja za kierownicą przypomina bardziej kokpit Active Tourer, niż sportowy samochód.
Audi, z kolei, oferuje niżej usadowioną pozycję za kierownicą, lepiej maskując niedociągnięcia w wykończeniu wnętrza. Choć brak dużych ekranów nie jest zaletą, fizyczne przyciski pod klimatyzacją zapewniają intuicyjną obsługę, zwłaszcza podczas dynamicznej jazdy i regulacji Torque Splitter.

Dynamika: gdzie s3 bawi się lepiej?
Wracamy do jesiennej scenerii, gdzie Audi S3 z ochotą wciąga liście pod maskę – nie tylko metafora. Choć menu jazdy nie dorównują możliwościom RS 3 czy Golf R (z trybem driftu Torque Splitter), S3 wyraźnie się od siebie oddalił. Zmiana z trybu Comfort na Dynamic i wyciskanie z auta maksimum możliwości to czysta przyjemność. Zamiast gwałtownego podstergowania, S3 precyzyjnie pokonuje zakręty, wykorzystując zmienną dystrybucję momentu obrotowego tylnego mostu. Nawet da się kontrolować tor jazdy przyspieszając – oczywiście, o ile prędkość pozostaje w granicach rozsądku.
Kierownica, choć precyzyjna, brakuje jej informacji zwrotnej, a pedał hamulca jest nieco zbyt miękki. BMW, z pakietem M, oferuje natychmiastowe hamowanie, ale zbyt sztywne zawieszenie na pakiecie M jest niewygodne na codzień. W porównaniu z Audi, system napędu na wszystkie koła BMW nie radzi sobie z inteligentną dystrybucją momentu obrotowego na oś tylną.

Pod maską: emocje kontra moc
Silnik BMW M235i, generujący 300 KM, brzmi bardziej emocjonująco i, subiektywnie, szybciej reaguje na wciśnięcie pedału gazu. Z miejsca obie maszyny rozpędzają się podobnie, ale na autostradzie Audi, dzięki większej mocy, wyraźnie zyskuje przewagę. Szybsza skrzynia dwusprzęgłowa pozwala na dynamiczne redukcje biegów, a przyspieszenie jest bardziej imponujące. Dopóki BMW nie ulepszy swojego napędu, nie dorówna Audi.

Werdykt: audi s3 – bardziej zwinny i bardziej satysfakcjonujący
Podsumowując, BMW, z klasycznym napędem na wszystkie koła, traci na dynamiczności. Audi S3 jest bardziej dopracowane, bardziej dynamiczne i, ostatecznie, wyraźnie szybsze. Oferuje po prostu więcej radości z jazdy. To samochód, który potrafi zaskoczyć i sprawić, że jesienne deszcze przestaną być problemem, a staną się okazją do dynamicznej zabawy.
n