motoryzacja

Strach za kierownicą ogarnia hiszpanów: korki i patyki to dopiero początek?

Wzrost lęku przed prowadzeniem samochodu wśród Hiszpanów to już nie tylko anegdotka – to realny problem, który dotyka coraz większej liczby osób, szczególnie w zatłoczonych miastach. Psycholog Atanasi Céspedes przestrzega: to nie strach przed samym autem, a zderzenie z nową rzeczywistością drogową, która potrafi doprowadzić do załamania nerwowego.

Miasto jako pole bitwy dla nerwów kierowców

Kiedyś jazda samochodem była kojarzona z wolnością i niezależnością. Dziś, w wielu hiszpańskich metropoliach, stała się źródłem chronicznego stresu. Ciągłe zmiany w organizacji ruchu – sygnalizacja świetlna, pierwszeństwo przejazdu, ścieżki rowerowe, hulajnogi elektryczne, strefy 30 km/h i, oczywiście, niekończące się korki – to mieszanka wybuchowa dla psychiki kierowcy. KGM, firma zajmująca się szkoleniami z zakresu bezpieczeństwa, dostrzegła ten problem i oferuje programy szkoleniowe dla Policji Narodowej, wykorzystując do tego specjalnie przystosowanego KGM Rextona dla jednostek UIP i UPR.

Według Céspedesa, napięcie, irytacja, a nawet ataki paniki wśród kierowców są coraz bardziej powszechne. “Żyjemy w ciągłej presji, która przenosi się na każdy, nawet krótki dystans. Mobilność to nie tylko prowadzenie samochodu – to pośpiech, tłok w komunikacji miejskiej, czekanie na pociąg… wszystko to potęguje stres”, tłumaczy psycholog. Zjawisko zwane lękiem miejskim dodatkowo potęguje ten problem, wzbudzając strach u tych, którzy nigdy nie prowadzili i fobię u doświadczonych kierowców po traumatycznym doświadczeniu.

Atanasi Céspedes podkreśla, że odpowiednie planowanie przestrzeni miejskiej jest kluczem do poprawy zdrowia psychicznego kierowców. “Budowanie miast przyjaznych dla pieszych i rowerzystów jest również formą dbałości o zdrowie psychiczne społeczeństwa”, dodaje.

Codzienna trasa do pracy: największy stresor

Codzienna trasa do pracy: największy stresor

Szczególnie niebezpieczna jest codzienna trasa do pracy. Céspedes ostrzega: “Stres zaczyna narastać, gdy obawiamy się spóźnienia i nie mamy kontroli nad sytuacją”. Niejasność i nieprzewidywalność to główne czynniki wywołujące obciążenie psychiczne. W otwartym terenie, bez korków i zgiełku, jazda samochodem może być relaksem, ale w miejskiej dżungli to prawdziwa próba charakteru.

Kierowca, który doświadczył ataku paniki za kierownicą, może mieć trudności z powrotem do normalnego funkcjonowania. Psycholog radzi, by w takich sytuacjach zatrzymać się i poszukać pomocy specjalisty. “Powtarzające się negatywne doświadczenia bez zrozumienia przyczyn tylko pogarszają sytuację. Kluczem jest akceptacja tego, co się czuje, zamiast z tym walczyć”. To nie samochód ani droga są wrogiem, ale reakcje własnego ciała. Zamiast walczyć z objawami, należy nauczyć się je rozpoznawać i radzić sobie z nimi.

n